"Car Aleksander II i Gorczakow, jego minister spraw zagranicznych, obawiali się wojny i jej możliwych konsekwencji, musieli się też liczyć z możliwościami finansowymi, lawirowali więc między słowianofilami i ich przeciwnikami. Polityka rządu carskiego była wypadkową ścierania się tych sprzecznych sił. Gorczakowowi wydawało się, że jeżeli będzie działał w porozumieniu z Austro-Węgrami, będzie mógł coś zrobić dla Słowian, a równocześnie i dla podniesienia prestiżu Rosji, nie narażając się na ryzyko wojny. Andrassy również, chociaż z bólem serca, uważał za konieczne coś jednak przedsięwziąć na rzecz Słowian w ramach „przymierza trzech cesarzy", aby uprzedzić wmieszanie się Serbii i samodzielne działania Rosji. Gdy jednak Gorczakow pragnął nakłonić Turcję do większych ustępstw, Andrassy zamierzał zadowolić się minimalnymi osiągnięciami. Ostatecznie Gorczakow zgodził się znacznie zmniejszyć pierwotny program rosyjski. Mocarstwa miały jedynie zażądać od sułtana przeprowadzenia reform administracyjnych. Ta powściągliwość nie przysporzyła oczywiście Gorczakowowi popularności w kołach słowianofilskich. "
Tekst zaczerpnięty z "Historia dyplomacji 1871-1914" wyd. Książka i Wiedza; rok 1972
